This is Lite Plone Theme
Jesteś w: Start / Informacje bieżące / Sieczkowski: Czy rower zastąpi samolot?

Sieczkowski: Czy rower zastąpi samolot?

Przez ponad 50 ostatnich lat było ponad 200 dużych katastrof lotniczych, czyli takich w których zginęło ponad 100 osób. W tym samym czasie w energetyce jądrowej doszło do trzech znaczących awarii z 28 ofiarami śmiertelnymi. Dlaczego więc, podkreślając względy bezpieczeństwa, nawołuje się do odejścia od atomu na rzecz energetyki rozproszonej podczas gdy nikt nie myśli o zastąpieniu samolotów… rowerami? – zastanawia się Marek Sieczkowski, ekspert ds public relations w energetyce, nauce i transporcie.

Energetyka jądrowa i lotnictwo. Choć na pierwszy rzut oka wydają się bardzo odległe to jednak przy bliższym ich porównaniu znajdziemy wiele podobieństw. Apetyt współczesnego świata na podróże czy energię elektryczną cały czas jest nienasycony. Dziś, tak jak szybkiego i niezawodnego transportu, potrzebujemy stabilnych i pewnych dostaw prądu. To jeden z wyznaczników dobrobytu teraźniejszości. Przewieźć szybko kilkaset osób na dużą odległość czy wyprodukować i dostarczyć wielkie ilości energii to niewątpliwie dzisiejsze wyzwanie. Zarówno samoloty jak i reaktory, cechujące się dużą efektywnością i wyśrubowanymi normami bezpieczeństwa, mogą temu skutecznie sprostać.

Nic dziwnego, że kwestie bezpieczeństwa są w lotnictwie i energetyce jądrowej szczególnie istotne. Najnowocześniejsze technologie, często wypracowane dla celów militarnych, szybko znalazły cywilne zastosowania. Kilkadziesiąt lat doświadczeń w eksploatacji tych urządzeń zaowocowało niespotykanymi wskaźnikami bezpieczeństwa. Dziś większe prawdopodobieństwo jest, że przewrócimy się idąc po chodniku niż doznamy obrażeń w katastrofie lotniczej. Analogicznie – najnowocześniejsze reaktory są projektowane przy założeniu wystąpienia awarii raz na dobre kilka tysięcy lat. Osiągnięcie takich wymagań jest możliwe dzięki rozbudowanej, międzynarodowej kontroli, bardzo wysokiej kulturze bezpieczeństwa, zastosowaniu najnowocześniejszych rozwiązań w postaci wielu stopni ochrony. Niestety, generuje to gigantyczne koszty i często powoduje liczne opóźnienia w realizacji nowych projektów. Nic zatem dziwnego, że taki ciężar może udźwignąć zaledwie kilku producentów z rozwiniętą siatką poddostawców z całego świata. Choć zapewnia to maksymalne bezpieczeństwo, to jednak…

… wypadki się zdarzają. O żadnej obecnie znanej technologii na świecie nie można powiedzieć, że jest w 100 procentach bezawaryjna. Liczy się zatem prawdopodobieństwo wystąpienia uszkodzeń i dąży do minimalizacji ich skutków. Niestety, niemożliwe jest przewidzenie i wyeliminowanie wszystkich czynników. Smutnym potwierdzeniem tego stanu rzeczy są awarie. Niestety zarówno w lotnictwie jak i energetyce jądrowej takie zdarzenia są bardzo „widowiskowe” a w przypadku ich wystąpienia chętnie pokazywane są w mediach i szeroko komentowane wśród opinii publicznej. Na ich wyjaśnienia czekają nie tylko użytkownicy, ale również producenci, którzy na podstawie wyników kontroli wprowadzają niezbędne ulepszenia technologiczne czy organizacyjne. Ostatni przypadek, dwie katastrofy lotnicze w Kenii i Indonezji, w których zginęło blisko 350 osób, spowodował uziemienie całej floty Boeingów 737 Max, w tym latających pod polską banderą LOT i Enter Air. Nikt jednak nie nawołuje do zaprzestania latania a statystyki liczby podróżnych nie wskazują na odejście pasażerów od podniebnych podróży.

..."

_________________________________________________________________________

Więcej na stronie: https://biznesalert.pl/sieczkowski-czy-rower-zastapi-samolot-felieton/?fbclid=IwAR3QN9ikq4TeCiHhK11nbXNn5zkkdUDnjoWBRe2YTXyQceQKwgHw176dB20